Jak rozpoczęła się moja przygoda z ,,Baśnioborem”?

Moja przygoda z tą serią zaczęła się we wrześniu 2017 roku. Babcia, którą serdecznie pozdrawiam, przyjechała na urodziny swojej wnuczki (mnie) z książką, tak jak sobie zażyczyłam. Chciałam niespodziankę, więc nie znałam tytułu, dopóki nie otrzymałam jej do ręki.

Dowiedziałam się, że pani, która sprzedała babci tę książkę bardzo poleca tą serię. Pomyślałam więc, że jak zacznę czytać następnego dnia, to może skończę do wakacji (nie przepadałam wtedy za książkami). Plany jednak się nieco zmieniły.
Na drugi dzień zabrałam się za czytanie. Książka okazała się tak bardzo interesująca, że skończyłam ją czytać w  niecały dzień.
O czym opowiada ta część?
Szczegółów zdradzić nie mogę, ale w skrócie opiszę.
W pierwszym tomie tej wspaniałej serii poznajemy kilku bohaterów. Są to między innymi: Kendra Sorenson (13 lat); Seth Sorenson (11lat) – brat Kendry; Stan Sorenson – dziadek Kendry i Setha; Ruth Sorenson – babcia Kendry i Setha, żona Stana. Występują tu także siły zła (np. Bahumat i Muriel), które zostają uwolnione ze swojego dotychczasowego ,,więzienia” przez nieposłuszne rodzeństwo, ale o tym za chwilę.
Kendra ze swym bratem przyjeżdża do dziadków na prawie trzy tygodnie, ponieważ ich rodzice (Sccot i Marle Sorensonowie) wyjechali w rejs wraz z całą rodziną Marli (jej rodzice się udusili, a w spadku obiecali im między innymi podróż statkiem) i nikt nie mógł się zaopiekować dziećmi. Gdy dojeżdżają dziadek wita ich serią zakazów. Nie pozwala im wchodzić do lasu, niby przez kleszcze. Dodaje, że po złamaniu zasady, resztę pobytu spędzą w pokoju zabaw (na strychu), gdzie obecnie mieszkają. Taka sama reguła dotyczy stodoły. Dzieci obiecują trzymać się postanowień dziadka. Jednak znając Setha, nie wytrzyma on siedemnastu dni bez przygody, albowiem nie potrafi wysiedzieć w bezruchu w jednym miejscu przez dłużej niż parę minut (czego dowiecie się czytając następne tomy). Zatem następnego dnia ukradkiem wychodzi z ogrodu, którego nie ma prawa przekroczyć , i udaje się do lasu. Zabiera ze sobą swój ,,zestaw kryzysowy”, w którym ma między innymi: latarkę, kompas, przekąskę i środek owadobójczy. Jak zawsze pewny siebie nie słucha ostrzeżeń i  idzie prosto. Jednak wyprawa potoczyła się inaczej niż to zaplanował. Czy jego misja badawcza skończy się dla niego w pozytywny sposób? Jeżeli chcecie się tego dowiedzieć, sami przeczytajcie niesamowitą książkę Brandona Mulla, zatytułowaną : ,, Baśniobór” (część pierwsza).