Heaven. Miasto Elfów

Chwila przerwy od Baśnioboru…
Przerywamy przygodę z Baśnioborem, ponieważ chciałam dla Was opisać nową książkę.


Gdy w ubiegłym roku szkolnym (2017/2018) otrzymałam bon do empiku za sukcesy w konkursach z języka obcego (angielski), nie zawahałam się ani przez moment co kupić. Wiedziałam, że najlepszym wyborem będzie: „Heaven. Miasto Elfów”. Bon był w wysokości bodajże 50 zł, więc nie musiałam dopłacać. Pamiętam, że później zgubiłam go i szukałam przez pół roku :) Na szczęście już został znaleziony, a teraz znajduje się w bezpiecznym miejscu. Nie będę się rozpisywać. Przejdźmy do nowej „lektury na wolne wieczory”.

heaven miasto elfow 2

Do biegu… Gotowi?... Start!
Książkę od początku polecam wszystkim nastolatkom (jednak moim zdaniem, powieść nie jest odpowiednia dla osób poniżej 11 roku życia). Jest pełna pouczeń, wzruszeń, nagłych i niespodziewanych zmian obrotu spraw…
Będziemy śledzić losy pary nastolatków: osiemnastoletniego Davida Pettyfer’a oraz Heaven.
Na dachu brytyjskiej stolicy David biegnie dostarczyć książkę. Tędy jego zdaniem będzie szybciej, a poza tym lubił przebywać wysoko. Właśnie przeskakiwał nad kolejnym budynkiem, gdy podczas lądowania potknął się i upadł. I wtedy podeszła do niego dziewczyna. David przeklął, ponieważ przestraszył się. „ co Ty tu robisz?!” zapytał. Heaven zaczęła błagać go o pomoc. Twierdziła, że ktoś właśnie… wyciął jej serce… Zaskoczony chłopak niedowierza jej, ale jednak postanawia ją wesprzeć. Tak oto właśnie zaczyna się ich wspólna, jakże niebezpieczna przygoda.

Czy Heaven mówiła prawdę?
Jeśli tak, to w jaki sposób dalej może normalnie funkcjonować?
Jak do tego mogłoby dojść?
Sprawdźcie, czytając książkę Christopha Marzi’ego, pt: „Heaven. Miasto Elfów”.